Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Zgadzam się Więcej informacji

Aktualności

Nur - upamiętnienie Wacława Budziszewskiego

22 września w miejscowości Nur koło Ostrowi Mazowieckiej odsłonięty zostanie pomnik z tablicą poświęcony Wacławowi Budziszewskiemu. Uroczystość odbędzie się w ramach projektu „Zawołani po imieniu”. Jak mówił w poranku „Siódma 9” Karol Madaj z Instytutu Pileckiego: „Projekt «Zawołani po imieniu» honoruje tych, którzy zginęli za pomaganie Żydom. Te historie są ukryte gdzieś w aktach (…) Współpraca z Niemcami jest tutaj bardzo ważna, bo dzięki temu możemy wyłuskać historie, które w społeczności lokalnej były nieznane albo były znane tylko w pamięci rodziny. My tę pamięć rodziny chcemy podnieść do pamięci ogólnopolskiej”.Przybliżył historię Wacława Budziszewskiego, który zginął, aby ratować rodzinę.„To jest 18-latek, który oddał życie za swoją rodzinę i uratował ich w czasie okupacji, kiedy ukrywali Żydów. Niedaleko miejscowości Nur, we wsi Żebry Laskowiec ukrywała się rodzina żydowska, która zbiegła z getta. Byli to rodzice z dwoma dorastającymi synami i córką. Oni prowadzili sklep w Nurze i prawdopodobnie znali rodzinę Budziszewskich, która mieszkała niedaleko. Ta rodzina była ukrywana przez około dwa tygodnie. Henryk i Stanisława Budziszewscy, rodzice, oczywiście o tym wiedzieli. Tak jak i synowie: Wacław i Stanisław. W rodzinie był jeszcze trzymiesięczny Konstanty. W pewnym momencie nad ranem przyjeżdża żandarmeria niemiecka, otaczają dom. Czy to rutynowa kontrola, czy tak jak podejrzewa rodzina, jakiś donos sprawił, że szukali od razu Żydów. Znaleźli kryjówkę, wyprowadzili obie rodziny na podwórko i pytali Henryka, od kiedy ukrywa Żydów. Kiedy milczał, było zamieszanie. Dwóch żydowskich nastolatków próbowało uciec do lasu i zostali postrzeleni przez Niemców. Po tych zajściach tłumacz ponownie zadał pytanie, od kiedy ukrywa Żydów. W tym momencie Wacław Budziszewski podjął decyzję, którą można śmiało nazwać bohaterską. Wystąpił i powiedział, że to on przyjął Żydów na noc i że rodzice nic o tym nie wiedzieli. To była jedna noc, miał im o tym powiedzieć dopiero rano. Niemcy znaleźli więc winnego. Związano go, popędzono przed koniem do Nura na posterunek. Tam go przesłuchiwano. Później przesłuchiwano go w Białymstoku. On nie wydał swoich rodziców, że pomagali Żydom. W świetle niemieckiego prawa była to zbrodnia karana śmiercią. Taką też winę wpisano mu w akta. (…) Wacław poniósł najwyższą ofiarę, ale uratował rodziców i dwóch braci”.

2019-09-24 19:28:24