Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Zgadzam się Więcej informacji

Miejsca

Nieistniejący relikt bramy getta
1942? - 1950


uzupełnij jewishbialystok@gmail.com

English version

Podpis pod zdjęcie

 Aż trudno uwierzyć,że po ogrodzeniu białostockiego getta zachowała się jeszcze jakakolwiekpamiątka. Na brukowanej ulicy Czystej można dostrzec wystający z kamieni nadwa, trzy  centymetry fragment  drewnianego słupa (na zdjęciu) , na którymbyła przymocowaną jedna z bram białostockiego getta. Pokazał mi go Jarosław Nowak,mieszkaniec tej ulicy, wcześniej wskazał mu to miejsce Jerzy Gubarewicz,repatriant z Grodna (mieszkał w drewnianym domu przy ul. Czystej 31). „O tym,że jest to fragment z ogrodzenia getta przekazywali sobie  tamtejsi mieszkańcy – wspomina pan Jerzy. - Pamiętam,że jeszcze latem  1945 roku nieco dalejteż w bruku było widać drugi słup, ale ten nie przetrwał. Wtedy też wzdłużpobliskiej ulicy Armatniej można było dostrzec ślady po  ogrodzeniu getta. W tymczasie obok naszego domu na śmietniku walały się książki żydowskie, jakieśdzbany  z mosiądzu, garnki, rondle. Napewno należały one  do  dawnych mieszkańców getta. Na początku latpięćdziesiątych  widziałem ekshumacjęgrobów i pamiętam, że napis na cokole  pomnika   mówił, że leży tam 60 tysięcy Żydówzamordowanych przez Niemców,  po latach,  okazało się, że w zbiorowej mogile leży  5 tysięcy zamordowanych. Po całej okolicyroznosił się wtedy straszny  fetor.  Do szkoły przechodziłem obok cmentarza iwidziałem jak podczas ekshumacji z pomordowanych jacyś  ludzie w kombinezonach, maskach na twarzy i rękawicach wyrywali  złote zęby, a palcówusuwali obrączki i wrzucali to do wiadra, a  potem je   płukali. Co się dalej z tymi kosztownościamistało, nie wiem.  

Tekst i foto Marek Jankowski 

2017-02-13 17:22:30
Przesuń suwak